/*

Crossfit? nope.

*/

Crossfitowi w Polsce brakuje jeszcze do zachodniej popularności, ale i nasze boxy są coraz częściej odwiedzane. Ktokolwiek trochę czasu spędził w internetach (szczególnie tych związanych z fitnessem i kulturystyką) wie, że crossfit to trochę taka czarna owca z której wszyscy, od kulturystów przez trójboistów po fitnesski się śmieją (notabene czasem całkiem błyskotliwie :D). W sumie… my też jesteśmy winni.

Czy heheszki z xfitu są uzasadnione…? Postaramy odpowiedzieć się najobiektywniej jak umiemy! :)

Twój przyjaciel mówi ze widzi świetny progress po 2 miesiącach crossfitu? Cóż, to może być prawda. Pamiętaj jednak, ze planując trening nie myślimy o 2 miesiącach, a prędzej o dwóch latach. Twój przyjaciel w najlepszym wypadku niedługo przestanie widzieć efekty, a w najgorszym nabawi się kontuzji.

Crossfit dla laika faktycznie może wydawać się świetny – to w końcu bardzo męczący trening (co nie znaczy, że skuteczny), z różnymi dziwacznymi (co nie znaczy, ze skutecznymi) ćwiczeniami, w dodatku w grupie wiec można tam pójść ze swoimi znajomkami. Nie ma się tam kogo bać bo wszyscy są przyjaźni (i mali lol).

Czego potrzebujesz by stać się silniejszym, lepiej wyglądającym człowiekiem?
Stresu. Dla twoich mięśni. W postaci odpowiednich ćwiczeń. I najlepiej jeśli jest to stres który:
1) jest powtarzalny i bezpieczny
2) jesteś po nim w stanie w miarę szybko się zregenerować
3) można go w łatwy sposób zwiększać

Crossfit to zupełne przeciwieństwo tych zasad – to zabójcze treningi – po których regeneracja jest bardzo długa, każdy z nich wygląda właściwie inaczej, a sposobów na zwiększenie intensywności treningu jest dość mało – bo to praca w grupie. Własnie dlatego crossfit nie jest najlepsza ani nawet dobra metoda budowania siły, mięśni. Nie byłoby tak źle ale to nie wszystko…

Nasz stosunek do tej metody „treningu” jest jaki jest ze względu na inne wady m.in.
-ćwiczenia złożone z podnoszenia ciężarów (OWL) – to akurat super ale – wykonywane najczęściej przez osoby do tego nieprzygotowane, w ilości nieskończonej (gdzie liczba powtórzeń w serii w tych ćwiczeniach nigdy nie powinna przekraczać liczby palców jednej reki.)
-wykonywanie ćwiczeń złożonych bez względu na prawidłową technikę – czyli masz robić martwy ciąg 15 razy po 40 burpeesach, a potem jeszcze 10 razy się podciagnąć – coś takiego wręcz prosi o kontuzje, pomijając inne wady takiego treningu. W crossficie podciąganie na drążku i inne ćwiczenia z punktu widzenia technicznego przypominają atak epilepsji.
-wykonywanie ćwiczeń na czas – kolejna beznadziejna idea narażająca na oszukiwanie, złą technikę i kontuzję szczególnie u osób początkujących.
-ćwiczenia z małymi ciężarami – nie było by w tym nic złego, ale by wykonać ilość powtórzeń rozpisaną często w WODach ciężary muszą być naprawdę chomicze.

Te wady kompletnie dyskwalifikują Crossfit jako dobra i skuteczna metodę budowania siły, mięśni i sylwetki. Zarówno dla początkujących jak i dla tych którzy trochę żelastwa w życiu przerzucili. Nawet sportowcy startujący w the crossfit games – bez wątpienia silni i dobrze zbudowani – nie trenują sposobem jaki na codzień spotyka się w crossfitowych „boxach” ani w crossfit games (sic!)

Nie zrozum nas źle. Crossfit był jest i będzie i jeśli chcesz ćwiczyć tym sposobem to baw się dobrze :) Są też BOXY w których uczą lepiej niż inne (ale tych jest naprawdę, naprawdę mało). Chodzi nam tylko i wyłącznie o przedstawienie faktów i skonfrontowanie ich z najlepszą dostępną do tej pory wiedzą z zakresu treningu siłowego, budowania sylwetki, spalania tłuszczu itp.

Po prostu chodzi o to, że jeśli zależy Ci na wynikach, a nie pochodzeniu sobie na zajęcia to są lepsze sposoby! ;) (opis których znajdziesz w FITSTART)